PROZA NOWATORSKA – „OZIMINA” KAROLA IRZYKOWSKIEGO
DATA WYDANIA: 1903r.
- Kazimierz Wyka, analizując Pałubę, zastanawiał się, czy w ogóle można nazwać ją powieścią (taka była przewrotnie nowatorska)
- tematem jest „studium idealizmu”
- jest świadomą opozycją wobec powieściowych testów modernistycznych i do powieści realistycznej
- po krótkotrwałym poruszeniu, jakie wywołała, na wiele lat została zapomniana (dopiero pod koniec dwudziestolecia międzywojennego została przypomniana i budziła coraz większe zainteresowanie)
- pierwsza część to nowela „Sny Marii Dunin”, która poprzedza studium biograficzne poświęcone Strumieńskiemu (niby wstęp do Pałuby, mówiący o takim samym stosunku człowieka do ideałów, ale posiadający własną, autonomiczną fabułę)
„Sny Marii Dunin” rozpatrują dwa problemy:
1)fakty dotyczące chorobliwego śnienia Marii, w którym zachowana zostaje ciągłość zdarzeń, tożsamość osób itp. (związki między świadomym i nieświadomym życiem psychicznym)
2)„SMD” jako bezpośredni odpowiednik historii Piotra Strumieńskiego (obejmuje poszukiwania tajemnicy BWD, przystąpienie do Bractwa Wielkiego Dzwonu i odkrycie istoty jego działalności) – problem idealizmu w życiu człowieka
- „SMD” zawierają w sobie jeszcze jedno opowiadanie (opowiadanie w opowiadaniu) – przez to zanika granica i nie wiadomo, co tak naprawdę jest rzeczywistością przedstawioną
- Maria Dunin jest palimpsestem, czyli mistyfikacją (takim z resztą jest opatrzona podtytułem)
powieść właściwa (dzieje Piotra Strumińskiego)
quasi-powieść analityczna (literacko ujęty traktat psychologiczny, analizujący zachowania głównego bohatera)
quasi-powieść o powieści (refleksje na temat pisania książki)
- w pierwotnej wersji Irzykowski miał zamiar oddzielić nad kreską fakty fabularne, a pod kreską swój komentarz dotyczący ich Pałuba
- badacze ustalili, że na Pałubę składają się następujące teksty:
1) Pałuba (studium biograficzne)
2) Uwagi do Pałuby
3) Wyjaśnienie Snów Marii Dunin i związek ich z Pałubą
4) Szaniec Pałuby
- autotematyzm – „wpisanie” w powieść określonej koncepcji literatury
- następuje zrównanie autora i narratora – wiąże się to podziałem Pałuby n literaturę i nie literaturę, na dokument i fikcję literacką jednocześnie
- narrator Pałuby zrezygnował z wszechwiedzy, jaką dysponował narrator realistycznej powieści XIX wieku
- narrator jest wszechwiedzący, ale często ze swojej wszechwiedzy rezygnuje (ideą Irzykowskiego było uświadomienie czytelnikowi, że narracja jest techniką pisarską, tworem językowym służącym literackiemu przedstawieniu, że pisarz może wybierać spośród różnych jej odmian i że konsekwencją takiego wyboru będzie różnorakie pokazanie bohatera i tego, co mu się przydarza)
Człowiek
- Mimo że autor zastrzega się, że napisał książkę o konkretnym człowieku i nie życzy sobie jakichkolwiek uogólnień - jest pewne, że każdy czytelnik będzie miał nieodparte wrażenie, że oto wraz ze słowami Pałuby demaskują się przed całym światem jego własne intymności.
- Powieść to niejednorodna, poprzerywana dygresjami, autokomentarzami, i w dodatku niepoważnie jakoś traktująca swoich bohaterów, kpiąca z czytelników ("Tu muszę znów pohamować niecierpliwość pięknych czytelniczek i dorysować tło psychologiczne.")
- Wyśmiewająca młodopolskie prawdy, które dopiero co przestały bulwersować, ale czyniąca to w jeszcze bardziej bulwersujący i jakiś bezczelnie otwarty sposób.
- Można by tę powieść nazwać studium psychologicznym (choć to za mało, bo przecież jest też analizą społeczną, filozoficzną, esejem o sztuce pisania). Pałuba doskonale daje się przełożyć na język dzisiejszej psychologii. Psycholog odpowiedziałby, że to powieść o kimś, kto "nie był sobą", kto "nakładał maski".
Zakochanie
- Zakochanie polega u bohaterów na powielaniu wzorów z literatury i odtwarzaniu miałkich od plagiatu dialogów. Tam każde uczucie ma swoją wcześniejszą teorię, nic nie rozgrywa się spontanicznie. A gdy mowa o miłości - tam każdy kocha kogoś "jako": przyszłą matkę, artystkę, podmiot artystowskiej "chorej miłości". Lecz najbardziej kocha się w tym uczuciu siebie, swoją rolę: nieszczęśliwego kochanka-samobójcy (Gasztold), nieprzystępnego intelektualisty (Strumieński wobec Oli), wampirycznego impresario (tenże wobec Angeliki). Nawet w sypialni ci ludzie mówią do siebie frazesami. Z resztą role ciągle sobie zmieniają - byle tylko wydać się komuś intrygującym, byle czymś zabłysnąć, wzbudzić sobą jakąś obmyśloną sensacyjkę. Te naiwne małe egotyzmy (w Pałubie: intymizmy), do których nikt z ludzi nie przyznaje się przed sobą, te punkty wstydliwe demaskuje Irzykowski ze szczególną zaciekłością.
- Kazimierz Wyka, analizując Pałubę, zastanawiał się, czy w ogóle można nazwać ją powieścią (taka była przewrotnie nowatorska)
- tematem jest „studium idealizmu”
- jest świadomą opozycją wobec powieściowych testów modernistycznych i do powieści realistycznej
- po krótkotrwałym poruszeniu, jakie wywołała, na wiele lat została zapomniana (dopiero pod koniec dwudziestolecia międzywojennego została przypomniana i budziła coraz większe zainteresowanie)
- pierwsza część to nowela „Sny Marii Dunin”, która poprzedza studium biograficzne poświęcone Strumieńskiemu (niby wstęp do Pałuby, mówiący o takim samym stosunku człowieka do ideałów, ale posiadający własną, autonomiczną fabułę)
„Sny Marii Dunin” rozpatrują dwa problemy:
1)fakty dotyczące chorobliwego śnienia Marii, w którym zachowana zostaje ciągłość zdarzeń, tożsamość osób itp. (związki między świadomym i nieświadomym życiem psychicznym)
2)„SMD” jako bezpośredni odpowiednik historii Piotra Strumieńskiego (obejmuje poszukiwania tajemnicy BWD, przystąpienie do Bractwa Wielkiego Dzwonu i odkrycie istoty jego działalności) – problem idealizmu w życiu człowieka
- „SMD” zawierają w sobie jeszcze jedno opowiadanie (opowiadanie w opowiadaniu) – przez to zanika granica i nie wiadomo, co tak naprawdę jest rzeczywistością przedstawioną
- Maria Dunin jest palimpsestem, czyli mistyfikacją (takim z resztą jest opatrzona podtytułem)
powieść właściwa (dzieje Piotra Strumińskiego)
quasi-powieść analityczna (literacko ujęty traktat psychologiczny, analizujący zachowania głównego bohatera)
quasi-powieść o powieści (refleksje na temat pisania książki)
- w pierwotnej wersji Irzykowski miał zamiar oddzielić nad kreską fakty fabularne, a pod kreską swój komentarz dotyczący ich Pałuba
- badacze ustalili, że na Pałubę składają się następujące teksty:
1) Pałuba (studium biograficzne)
2) Uwagi do Pałuby
3) Wyjaśnienie Snów Marii Dunin i związek ich z Pałubą
4) Szaniec Pałuby
- autotematyzm – „wpisanie” w powieść określonej koncepcji literatury
- następuje zrównanie autora i narratora – wiąże się to podziałem Pałuby n literaturę i nie literaturę, na dokument i fikcję literacką jednocześnie
- narrator Pałuby zrezygnował z wszechwiedzy, jaką dysponował narrator realistycznej powieści XIX wieku
- narrator jest wszechwiedzący, ale często ze swojej wszechwiedzy rezygnuje (ideą Irzykowskiego było uświadomienie czytelnikowi, że narracja jest techniką pisarską, tworem językowym służącym literackiemu przedstawieniu, że pisarz może wybierać spośród różnych jej odmian i że konsekwencją takiego wyboru będzie różnorakie pokazanie bohatera i tego, co mu się przydarza)
Człowiek
- Mimo że autor zastrzega się, że napisał książkę o konkretnym człowieku i nie życzy sobie jakichkolwiek uogólnień - jest pewne, że każdy czytelnik będzie miał nieodparte wrażenie, że oto wraz ze słowami Pałuby demaskują się przed całym światem jego własne intymności.
- Powieść to niejednorodna, poprzerywana dygresjami, autokomentarzami, i w dodatku niepoważnie jakoś traktująca swoich bohaterów, kpiąca z czytelników ("Tu muszę znów pohamować niecierpliwość pięknych czytelniczek i dorysować tło psychologiczne.")
- Wyśmiewająca młodopolskie prawdy, które dopiero co przestały bulwersować, ale czyniąca to w jeszcze bardziej bulwersujący i jakiś bezczelnie otwarty sposób.
- Można by tę powieść nazwać studium psychologicznym (choć to za mało, bo przecież jest też analizą społeczną, filozoficzną, esejem o sztuce pisania). Pałuba doskonale daje się przełożyć na język dzisiejszej psychologii. Psycholog odpowiedziałby, że to powieść o kimś, kto "nie był sobą", kto "nakładał maski".
Zakochanie
- Zakochanie polega u bohaterów na powielaniu wzorów z literatury i odtwarzaniu miałkich od plagiatu dialogów. Tam każde uczucie ma swoją wcześniejszą teorię, nic nie rozgrywa się spontanicznie. A gdy mowa o miłości - tam każdy kocha kogoś "jako": przyszłą matkę, artystkę, podmiot artystowskiej "chorej miłości". Lecz najbardziej kocha się w tym uczuciu siebie, swoją rolę: nieszczęśliwego kochanka-samobójcy (Gasztold), nieprzystępnego intelektualisty (Strumieński wobec Oli), wampirycznego impresario (tenże wobec Angeliki). Nawet w sypialni ci ludzie mówią do siebie frazesami. Z resztą role ciągle sobie zmieniają - byle tylko wydać się komuś intrygującym, byle czymś zabłysnąć, wzbudzić sobą jakąś obmyśloną sensacyjkę. Te naiwne małe egotyzmy (w Pałubie: intymizmy), do których nikt z ludzi nie przyznaje się przed sobą, te punkty wstydliwe demaskuje Irzykowski ze szczególną zaciekłością.